Książkowe teledyski w internecie

Książkowe teledyski w internecie
Pierwszy polski trailer literacki powstał prawdopodobnie dwa lata temu. Był nim zrealizowany przez absolwenta łódzkiej Filmówki Stanisława Mąderka straszno-śmieszny krótki metraż fabularny. Nowy trend przyjmował się powoli. Rok temu w serwisie YouTube znajdowało się zaledwie kilka polskich filmów dotyczących literatury, z czego tylko jeden na upartego można było uznać za trailer.

Aż tu nagle w ciągu kilku ostatnich miesięcy polskich zwiastunów literackich zrobiło się kilkadziesiąt. Wydawcy, którzy zrealizowali dotąd tylko jeden, już chcą je kręcić do wszystkich swoich nowości. To już nie tylko relacje z wieczorów autorskich, wywiady czy wideorecenzje. Zaczyna się rodzić nowy u nas gatunek. Powstają minifabuły, teledyski, a nawet animacje. Dla takich popowych oficyn jak Otwarte lub Red Horse to już część stałej strategii marketingowej, ale trailery robią też np. katolickie WAM czy Salwator.

Polscy wydawcy i autorzy w końcu zrozumieli, że czytelnika trzeba szukać, korzystając z rozwoju zdobyczy cywilizacyjnych.

Kategorie: nowe technologie

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.