Czy chłopcy czytają książki?

Czy chłopcy czytają książki?

Przegląd

Przekonajmy się!

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź wielu rodziców brzmiałaby pewnie: „Niezbyt chętnie”. Wystarczy wejść do szkolnej biblioteki albo zapytać nauczycieli – dziewczynki częściej sięgają po książki, a chłopcy szybciej zamieniają je na ekran telefonu, konsolę albo sport. Ale to wcale nie znaczy, że chłopcy nie lubią czytać. Bardziej chodzi o to, jak i od kiedy wprowadza się książki do ich świata.

Bo prawda jest dość prosta: chłopcy czytają wtedy, kiedy książki od początku kojarzą im się z przyjemnością, bliskością i przygodą, a nie tylko z obowiązkiem.

Ogromne znaczenie ma tutaj wspólne czytanie od najmłodszych lat. Właśnie na tym opiera się kampania #TataTeżCzyta, która przypomina o czymś bardzo ważnym — dzieci potrzebują widzieć czytających mężczyzn. Taty, dziadków, starszych braci, wujków. Jeśli chłopiec widzi, że tata bierze książkę do ręki nie dlatego, że musi, ale dlatego, że lubi, książki przestają być „nudnym szkolnym zadaniem”, a stają się czymś naturalnym.

Bardzo dobrym przykładem książki wpisującej się w tę ideę jest Co czujesz, tato?. To nie jest typowa „grzeczna” książeczka o emocjach. Raczej spokojna, ciepła opowieść o rozmowie i bliskości. Pokazuje tatę nie jako superbohatera bez emocji, ale człowieka, który też czasem się boi, złości albo wzrusza. A dzieci świetnie wyczuwają autentyczność. Wspólne czytanie takich książek buduje coś więcej niż nawyk czytania — buduje relację.

Ale jest też druga rzecz, o której często zapominamy: chłopcy czytają wtedy, kiedy książka naprawdę ich wciąga. Nie wtedy, kiedy „powinna rozwijać”. Tylko wtedy, kiedy jest dziwna, śmieszna, tajemnicza, trochę szalona i zostawia w głowie milion pytań.

Dlatego tak dobrze działają historie, w których coś wybucha, ktoś coś knuje, pojawiają się smoki, roboty albo zombie-kaktusy.

Na przykład Kurze Wzgórze. Kaktus zombie atakuje! (wiek 6+) już samym tytułem robi coś ważnego — budzi ciekawość. Trudno przejść obok niego obojętnie. To jedna z tych książek, które przypominają dziecięce zabawy z podwórka: trochę straszne, trochę absurdalne, bardzo dynamiczne. I właśnie taki rodzaj humoru chłopcy często uwielbiają — lekko zwariowany, nieprzewidywalny, pełen akcji.

Z kolei SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków (wiek 6+) trafia w coś, co od lat działa na dziecięcą wyobraźnię: smoki nigdy się nie nudzą. Ale tutaj nie chodzi wyłącznie o fantasy. To historia o tajemnicy, współpracy i poczuciu, że zwyczajny bohater może nagle znaleźć się w samym środku niezwykłej przygody. Takie książki mają ogromną moc, bo dziecko zaczyna czytać „jeszcze tylko jeden rozdział”, a potem nagle orientuje się, że jest północy.

A jeśli ktoś uważa, że książki nie mogą konkurować z internetowym humorem, to chyba nie widział tytułu Tataman i eksplodująca kupa (wiek 6+).I tak — dzieci będą się śmiały już na sam dźwięk tego tytułu. Ale właśnie o to chodzi. Dorośli czasem próbują robić z czytania śmiertelnie poważne zajęcie, a dzieci uwielbiają książki, które pozwalają im się po prostu dobrze bawić. Śmiech jest często najlepszą drogą do czytania.

Świetnym pomysłem dla chłopców ciekawych technologii jest też Nasz nauczyciel robot (wiek 8+). To książka, która dotyka tematu bardzo bliskiego współczesnym dzieciom — sztucznej inteligencji, robotów i świata, który coraz bardziej przypomina science fiction. A jednocześnie zostawia miejsce na pytania: czy robot może zastąpić człowieka? Czy da się zaprogramować emocje? Takie historie działają, bo nie moralizują, tylko pobudzają wyobraźnię.

Zupełnie inny klimat ma Król złodziei )wiek 9+). To opowieść bardziej mroczna, tajemnicza, pełna sekretów i atmosfery przygody. Są książki, które czyta się szybko, a są takie, w których chce się zamieszkać na kilka dni. Ta należy właśnie do tej drugiej kategorii. Idealna dla dzieci, które lubią poczuć klimat wielkiej wyprawy i świata trochę ukrytego przed dorosłymi.

I wreszcie Agencja Perdido. Droga przez mrok (wiek 12+) – historia dla tych, którzy lubią napięcie, zagadki i odrobinę niepokoju. Dobra książka przygodowa działa trochę jak gra albo serial: kończysz rozdział i natychmiast chcesz wiedzieć, co będzie dalej. Właśnie wtedy dziecko przestaje „ćwiczyć czytanie”, a zaczyna naprawdę czytać.

 

Może więc pytanie nie powinno brzmieć: „Czy chłopcy czytają książki?”, ale raczej: „Czy dajemy im książki, które mają szansę pokochać?”.

 

Po więcej inspirujących powieści pełnych przygód i tajemnic zajrzyjcie na stronę wydawnictwa Kropka: https://wydawnictwokropka.com.pl/ksiazki

Tagi: KROPKA