O podróżowaniu z humorem

O podróżowaniu z humorem
Z wąskim psem do Carcassonne Terry’ego Darlingtona
– o podróżowaniu z humorem
Już 17 czerwca ukaże się kolejna powieść z serii „Naokoło świata” (Zysk i S-ka Wydawnictwo).
Z wąskim psem do Carcassonne to napisana z poczuciem humoru opowieść o jednej z tych podróży, która mogłaby nigdy się nie kończyć.
 
 
 
Mogliśmy zanudzić się na śmierć, zapić się na śmierć albo zaznać trochę przygody…

Wszystko, co wiąże się z łodziami, trwa siedem razy dłużej i kosztuje siedem razy więcej. Dałem sobie trzy dni na wypolerowanie mosiądzu wewnątrz łodzi i skończyłem po trzech tygodniach. Moje prawe ramię podwoiło swoje rozmiary, mój prawy bark już nigdy nie będzie normalnie funkcjonował i chyba coś mi się stało z płucami.
 Wieczorem w dniu zakończenia prac czyszczących Jim zaciągnął mnie do Star. Nawiązał znajomość z pewną dosyć leciwą panią. Po krótkim czasie ich stosunki nabrały czułego, by nie rzec namiętnego charakteru, ale nie zaowocowały żadnymi skwarkami. Potem pan obok mnie wyjął z kieszeni pół metra surowej kaszanki i uczniowskim scyzorykiem z lat czterdziestych uciął Jimowi kawałek. Jim nigdy wcześniej nie kosztował kaszanki (…) uniósł łeb i spojrzał do góry – niespodziewanie wyszedł z tego jeden z najlepszych dni w jego życiu. Pan ukroił mu drugi kawałek, a potem trzeci, który dał mnie. Zaszczekałem i spałaszowałem kaszankę. Wypiłem jeszcze jedno piwo i bark przestał mnie boleć.

Po przejściu na emeryturę Terry i Monica Darlington postanowili przeprawić się swoją łodzią kanałową przez La Manche i popłynąć nad Morze Śródziemne razem ze swoim whippetem Jimem. Zasięgnęli porady ekspertów, którzy im powiedzieli, że utoną, razem ze swoim psem.
Na „Phyllis May” przebijasz się przez dwumetrowe fale La Manche, dajesz się porwać nurtowi strasznego Rodanu i walczysz o życie podczas burzy wśród flamingów z Camargue. Spotykasz Francuzów, których nikt inny nie spotyka – poetów, kapitanów, historyków, pijaków, szyprów barek towarowych, ludzi z pistoletami, uczonych, wariatów – i którzy chcą poznać ludzi z malowanej barki mieszkalnej oraz ich wąskiego psa.
Zwiedzasz Francję, jakiej nikt inny nie zwiedza – kanały pod Paryżem, boska Yonne, zapomniany Kanał Burgundzki, wyspy na Saonie i zakazane trasy nad Morze Śródziemne. Kosmici, matoły, trolle, wandale, kibice kanałowi, ryby-zabójcy i żywe trupy – wszyscy stoją między naszymi trzema prostaczkami bożymi a celem ich podróży, czyli basztami Carcassonne.

„Nie sposób się oderwać, więc przed przystąpieniem do lektury należy odwołać wszystkie umówione na najbliższe dni spotkania.”

„Canal and Riverboat”

„Ich osobista dewiza mogłaby brzmieć: odważni, ale nigdy lekkomyślni.”

„The Times”

„Oczywiście prawdziwym bohaterem jest Jim.”

„The Whippet”

Terry Darlington wychowywał się w Pembroke Dock podczas wojny, między bazą latających łodzi a terminalem naftowym. Przeżył i przeprowadził się do Staffordshire, gdzie założył Research Associates, firmę badającą rynek międzynarodowy, oraz Stone Master Marathoners, klub biegaczy. Jak wielu Walijczyków jest gadatliwy, ufny, obdarzony zmysłem praktycznym i skłonnością do długiego przebywania w lokalach z wyszynkiem. Lubi żeglugę śródlądową, ale jest kompletnym laikiem w tej dziedzinie.

Monica Darlington pochodzi z Radnorshire. Jej ojciec był ogrodnikiem, a matka pokojówką lub może na odwrót. Zrobiła dyplom z filologii francuskiej, pobiegła w trzydziestu maratonach i potrafi jednym skokiem przesadzić wysoki budynek. Cała trójka jej dzieci się rozmnożyła, rozwiewając wątpliwości, czy ona i Terry należą do tego samego gatunku. W miarę lubi żeglugę śródlądową, ale jest kompletnym laikiem w tej dziedzinie.

Brynula Great Expectations
(Jim) pochodzi z długiej linii psów o idiotycznych imionach. Jim biega z prędkością czterdziestu mil na godzinę. Jest tchórzem, kradnie, nie umie się zachować i nienawidzi pływać łodzią.
 

Kategorie: Literatura

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.