E-booki szturmują Polskę ale czy Polaków?

E-booki szturmują Polskę ale czy Polaków?
„Wprowadzenie przez Empik czytnika e-booków może dać początek rewolucji na rynku: wzrośnie czytelnictwo, ale zbankrutują liczne księgarnie oraz hurtownie” – czytamy na łamach dziennika Gazeta Prawna.

Podobno Polska jest najszybciej rozwijającym się rynkiem e-literatury w Europie Środkowo-Wschodniej. Firma PricewaterhouseCoopers szacuje, że wartość sprzedanych książek elektronicznych wyniesie w tym roku około 9 mln zł. W zestawieniu z rynkiem książki papierowej, szacowanym na ok. 4,5 mld zł, te sumy nie robią jednak wrażenia. Mówi się wprawdzie o tym, ze przełom ma przynieść obniżenie ceny czytników e-książek do poziomu ok 300-400 zł za sztukę po warunkiem jednak, że problem zbyt wolnego rozwoju rynku e-booków leży tylko w cenie czytników.
 
W trakcie Targów Książki w Krakowie przeprowadziliśmy szereg rozmów z pracownikami platform e-booków oraz dystrybutorów czytników. Wizja obrotów w 2010 roku (prawdopodobnie te szacowane 9 mln złotych) wprowadzają ich w głęboką depresję. Zwłaszcza, że jest bardzo wielu chętnych do zjedzenia tego tortu wartego te 9 mln. Inwestorzy już nie liczą na szybki zwrot inwestycji (poniżej 3 lat) raczej nastawiają się  na długofalowe planowanie (powyżej 5 lat zwrotu inwestycji). Większość graczy na rynku e-booków ma problemy z nabywaniem praw autorskich. Opór wydawców wynika albo ze strachu przed utratą kontroli nad sprzedażą, albo z braku profesjonalnych umów obejmujących prawa na wydawanie publikacji w formie e-booków albo z faktu, że w najbliższej przyszłości sami planują inwestycje we własne platformy e-booków. Jak na razie bestsellerów papierowych na platformach e-booków trzeba długo szukać, a najpopularniejszymi publikacjami na platformach które możemy ściągnąć to „Pan Tadeusz” i „Ludzie bezdomni”.  
 
A czytelnicy? Pewnie cierpliwie czekają na taką zabaweczkę, która będzie jednocześnie notebookiem, e-bookiem, telefonem, odtwarzaczem MP4, telewizorem i nawigacją z antyradarem. Zabaweczkę, która przed rozłożeniem będzie miała format małego telefonu komórkowego a po rozłożeniu format notebooka z min. 20 calowym ekranem. No i oczywiście jak taka zabaweczka będzie kosztować 1 zł + 23%VAT, a najnowsze bestsellery książkowe będą dostępne w pakiecie telewizyjnym. Może dopiero wtedy wydawcy zaczną zarabiać na e-bookach.

 

Kategorie: Rynek Polski

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.