Drugi rok z rzędu najlepiej sprzedawał się nasz sztandarowy tytuł: „Polska. Nawigator turystyczny”

Drugi rok z rzędu najlepiej sprzedawał się nasz sztandarowy tytuł: „Polska. Nawigator turystyczny”

Przegląd

Mateusz Włodarczyk(Wirtualny Wydawca): Wydawnictwo Carta Blanca powstało w 2000 roku. Jednak od 2006 roku weszło w skład grupy PWN. Co skłoniło Państwa do decyzji, by stać się członkiem grupy PWN? Czy była to udana decyzja? Co zmieniło się w Państwa wydawnictwie czy też w ofercie w momencie dołączenia się do PWN-u?Michał Kucharski (dyrektor wydawniczy Carta Blanca Sp. z o.o.): Cóż – są propozycje, których się nie odrzuca (śmiech). Decyzja o dołączeniu do Grupy Wydawniczej PWN została bardzo gruntownie przeanalizowana przez obie strony. Nie było tu przypadku, pochopnych działań, wróżenia z kart. Bardzo szybko okazało się, że to znakomity układ. Carta Blanca dostała wsparcie, dzięki któremu dziś może działać z większym rozmachem i w znacznie dłuższej perspektywie, a grupa PWN pojawiła się w nowym, atrakcyjnym segmencie rynku. Z perspektywy minionego roku można śmiało powiedzieć, że był to strzał w dziesiątkę.

WW: Jak wiemy, Carta Blanca należy do czołówki wydawnictw polskiego sektora przewodników i książek turystycznych. Wiemy również jednak, iż jest to sektor, w którym konkurencja jest duża i wymagająca. Jaką strategie przyjęliście Państwo w walce z takimi wydawnictwami jak Pascal, Bezdroża czy National Geographic? Jak oceniacie Państwo konkurencję Waszego sektora? Czy jest ona dla Państwa godnym przeciwnikiem?MK: Pana opinię o Carta Blanca odbieram jako komplement – miły, ale wypowiedziany na wyrost. Na razie nie powinniśmy porównywać się z największymi graczami sektora przewodników – ani jeśli chodzi o przychody, ani liczbę tytułów. Myślę jednak, że dynamika rozwoju CB wygląda bardzo optymistycznie i pod tym względem rzeczywiście jesteśmy w czołówce. Nie wiem, czy zabrzmi to przekonująco, ale nie koncentrujemy się na walce z konkurencją; tym bardziej, że przecież – jak trafnie Pan zauważył – jest silna i wymagająca. Potrzeby czytelników stale rosną, sektor rynku książki związanej z turystyką jest pojemny i perspektywiczny, dlatego wierzę, że nie musimy opierać swojej strategii działania na rozwoju kosztem innych wydawców. Szukamy nowych rozwiązań, poruszamy różnorodne tematy, staramy się docierać do coraz większej liczby odbiorców. Pomysłów nam nie brakuje – przeciwnie, zdarza się, że inni powielają nasze rozwiązania, a to chyba najlepszy dowód ich jakości. Oczywiście, nie da się uniknąć pewnych spięć, konfliktów, sprzeczności interesów, ale podkreślam – konkurencję znamy, szanujemy, darzymy sympatią, nie poświęcamy jej jednak przesadnej uwagi.

WW: Mamy za sobą czas wakacyjnych wyjazdów. Dla wydawnictw takich jak Carta Blanca jest to najważniejszy okres w roku. Jak oceniacie Państwo sezon wakacyjny 2007? Czy był on dla Państwa udany?

MK: Ostatnie lato było ciepłe i słoneczne, więc sezon musiał się udać. Powiem więcej: nie mieliśmy podstaw, żeby narzekać na pogodę właściwie przez cały rok. A kolejny sezon zapowiada się jeszcze ciekawiej i upalniej, o czym czytelnicy zaczną przekonywać się już w kwietniu (śmiech).

WW: Jakie tytuły sprzedawały się najlepiej w minionym sezonie wakacyjnym? Jaki kraj był najpopularniejszy? Która seria Państwa przewodników wzbudziła największe zainteresowanie?MK: Drugi rok z rzędu najlepiej sprzedawał się nasz sztandarowy tytuł: „Polska. Nawigator turystyczny”. Czytelnicy dostrzegli i docenili serię niedrogich, praktycznych nawigatorów turystycznych – pomysł połączenia najlepszych cech przewodnika i atlasu okazał się trafiony, a sukces nawigatora po Polsce przełożył się na kolejne tytuły: miasta, regiony i inne państwa. Dobry wynik osiągnęła także „Polska jest OK! czyli dokąd pojechać z dzieckiem”. Jesienią duże zainteresowanie wzbudziły albumy z serii Nowy Wymiar, w nietypowym formacie i atrakcyjnej cenie. Ciepłe opinie zbiera także seria przewodników tematycznych.

WW: Czy był Pan w zeszłym roku na urlopie? Jeżeli tak, to gdzie i czy zabrał Pan ze sobą przewodnik Carta Blanca?

MK: W sierpniu odwiedziłem Półwysep Iberyjski: Madryt, Estremadurę, Andaluzję. Nawigatora po Hiszpanii jeszcze nie mamy, dlatego zdecydowałem się na książkę innego wydawnictwa. Traf chciał, że w księgarni – po drodze do kasy z przewodnikiem w ręku – natknąłem się na naszych przedstawicieli handlowych. Musiałem się im naprawdę gęsto tłumaczyć ze wspierania konkurencji (śmiech). Mówiąc poważnie: przewodnik po Hiszpanii bardzo mi się przydał, a z książek Carta Blanca korzystam w czasie podróży po Polsce i innych krajach Europy Środkowej. Sprawdzają się doskonale.

WW: Wśród Polaków coraz popularniejsze są wyjazdy chociażby na narty w okresie zimowym. Czy Carta Blanca przygotowała jakąś ofertę specjalnie na ten okres?

MK: Jak dotąd nie mamy w ofercie przewodnika narciarskiego, ale dwukrotnie opracowaliśmy takie publikacje na zamówienie: po raz pierwszy w 2005 roku dla „Gazety Wyborczej”, a w tym sezonie dla Grupy Wydawniczej INFOR, jako dodatek do „Gazety Prawnej”. Warto przypomnieć, że Carta Blanca zaczynała jako podwykonawca i choć teraz punkt ciężkości przesunął się w kierunku projektów firmowanych własnym logo, nadal świadczymy usługi innym wydawcom, firmom i instytucjom. To ważny element działalności CB, który zamierzamy konsekwentnie rozwijać.

WW: Macie Państwo za sobą najważniejszy okres sprzedaży w tym roku. Jakie są prognozy na podsumowanie roku 2007? Czy spodziewacie się Państwo wzrostu obrotów bądź przychodów?

MK: Jest trochę za wcześnie, żeby rozmawiać o konkretach, rok się dopiero skończył. Mogę jednak powiedzieć, że Carta Blanca zanotowała znaczący wzrost obrotów w stosunku do 2006 roku, a plan nakreślony w ramach grupy PWN został zdecydowanie przekroczony. Tak wygląda podsumowanie dwunastu miesięcy, które mieliśmy poświęcić na ustabilizowanie pozycji, okrzepnięcie, odnalezienie się w nowej sytuacji – a przecież to dopiero początek naszej pracy. Rok 2008 zapowiada się bardzo ciekawie: szykujemy wiele nowości, pojawią się niespodzianki, rozwijamy ofertę wydawnictwa kartograficznego Kompas, które stało się naszym brandem; słowem: Carta Blanca będzie widoczna.

WW: Dziękuję za rozmowę.

MK: Ja również bardzo dziękuję.

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

O autorze

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.