Najnowsza książka Christopher´a Moore´a

Najnowsza książka Christopher´a Moore´a
Christopher Moore jest autorem dziewięciu powieści, w tym światowego bestsellera Lamb. Jego najnowsza książka nosi tytuł A Dirty Job.
 
 
 
Chris urodził się w Toledo w stanie Ohio, a dorastał w Mansfield, w tym samym stanie. Jego ojciec był policjantem i patrolował autostrady, a matka sprzedawała sprzęt AGD w domu towarowym. Studiował na Uniwersytecie Stanowym w Ohio i Brooks Institute of Photography w Santa Barbara. W wieku 19 lat przeprowadził się do Kalifornii i mieszkał na wybrzeżu do 2003 roku, kiedy to przeniósł się na Hawaje.Przed wydaniem pierwszej książki w roku 1992, pracował jako dekarz, sprzedawca w sklepie spożywczym, rewident w hotelu, agent ubezpieczeniowy, kelner, fotograf i dyskdżokej. Chris czerpał z tych wszystkich doświadczeń, kreując bohaterów swoich książek. Kiedy nie pisze, lubi pływać kajakiem po oceanie, nurkować, fotografować i malować tuszem w technice sumi-e. Dzieli swój czas między Hawaje a San Francisco.
 
Notka o książce: 
Charlie Asher to zwyczajny facet. Trochę pechowy, nieco neurotyczny, odrobinę hipochondryczny. Jest typowym samcem beta: osobnikiem, który w życiu kieruje się ostrożnością i niezmiennością – wiecie, takim, który zawsze znajdzie się w odpowiednim miejscu, by pozbierać resztki, gdy większy/wyższy/silniejszy samiec alfa porzuci panienkę. Ale Charlie miał szczęście. Jest właścicielem budynku w centrum San Francisco i prowadzi komis z pomocą kilku wiernych, nawet jeśli lekko stukniętych pracowników. Ma inteligentną i piękną żonę, która naprawdę kocha go za jego normalność. Ma na imię Rachela i wkrótce urodzi ich pierwsze dziecko. Tak, Charliemu żyje się całkiem dobrze, jak na samca beta. Do czasu narodzin córki, Sophie. Gdy bowiem Charlie, wyczerpany porodem, chce wracać do domu, widzi przy łóżku Rachel dziwnego mężczyznę w pistacjowym stroju golfowym. Mężczyznę, który twierdzi, że Charlie nie powinien go widzieć. Ale Charlie go widzi i od tego momentu robi się naprawdę dziwnie… Ludzie wokół niego padają jak muchy, na jego domu przysiadają wielkie kruki, a w dodatku wszędzie, dokąd pójdzie, słyszy szepty jakiejś mrocznej istoty. W jego notatniku na szafce nocnej pojawiają się dziwne nazwiska i – zanim Charlie się obejrzy – ich właściciele też już nie żyją. Tak, wygląda na to, że Charlie dostał nową posadę, nieprzyjemną, ale jakże potrzebną. Śmierć. Hej, w końcu ktoś to musi robić.
 
„Brudna robota” oszałamia pomysłami, hipnotyzuje i wciąga. Jest na przemian przezabawna i bardzo smutna, zawsze dynamiczna i pełna zwrotów akcji, a przy tym nie przypomina żadnej innej książki, jaką czytałem. Nie byłem w stanie się od niej oderwać, dopóki nie musiałem, i nie mogę się doczekać powrotu do lektury. To arcydzieło komicznej sprawności. Jak każda szanująca się komedia, jest smutna i pocieszająca zarazem”.
– Gregory Maguire, autor książek Wicked i Son of a Witch
 
„Jeden z najzabawniejszych numerów starego Moore’a”.
– Kirkus Reviews
 
„Poleciłbym Brudną robotę każdemu, kto może kiedyś umrzeć. To niewiarygodnie zabawna historia, przy której czytelnik krztusi się ze śmiechu, napisana z dziecięcą wiarą w spełniające się życzenia”.
– Tim Sandlin, autor trylogii GroVont i książki Jimi Hendrix Turns Eighty“
 
Chris Moore napisał prawdziwy przewodnik po śmierci, umieraniu i systemie kanalizacyjnym San Francisco. Brudna robota zasługuje na miejsce na półce obok książek pani Kübler-Ross, choćby burzyło to porządek alfabetyczny. Dziękujmy Bogu, ze zdjęli Chrisowi kaftan bezpieczeństwa i zdążył w tym czasie napisać książkę. To doskonała lektura dla każdego, kto rozważa przejażdżkę Ekspresem Stygijskim”.
– Ben Fitzhugh, autor Pest Control i Radio Activity  
 
„To Brudna robota, ale Moore musi ją wykonywać. Kolejny raz serwuje nam pokręcony koktajl swojego oryginalnego szaleństwa, a obecne pokolenie ma swojego Vonneguta, Robbinsa i Swifta w jednym. Amen.
– Tim Dorsey, autor The Big Bamboo
 
„Boki zrywać…Ten wycinek perwersyjnego Bożego Narodzenia wystarczy, by nawet najbardziej cyniczny Scrooge pokładał się ze śmiechu”.
– Publishers Weekly
 
„Gdzie ten facet się chował?”
– New York Times
 
„To bardzo chory człowiek, w najlepszym znaczeniu tego słowa”.
– Carl Hiaasen
 
„Największy satyryk od czasów Jonathana Swifta”.
– Denver Rocky Mountain News
 
„Christopher Moore szybko staje się pisarzem kultowym, zajmując miejsce, na którym ostatnio znajdował się Kurt Vonnegut”.
– Denver Post
 
„Moore to mistrz w nadawaniu waloru komicznego sprawom kosmicznym”.
– San Francisco Chronicle
 
„Styl narracji Moore’a przypomina Vonneguta i Douglasa Adamsa”.
– Philadelphia Inquirer

 

Kategorie: Literatura

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.