Czy można skutecznie walczyć z kserowaniem książek ? Zakończyły się Targi Atena 2002

Czy można skutecznie walczyć z kserowaniem książek ? Zakończyły się Targi Atena 2002

Zakończyły się 9. Krajowe Targi Książki Akademickiej Atena 2002. W tym roku tematem przewodnim była walka z nielegalnym powielaniem książek. O proteście wydawców, który polegał na przykrywaniu książek ich czarno-białymi odpowiednikami, dowiedziało się nie tylko prawie 10 tys. osób, które odwiedziło Targi. Sprawa odbiła się głośnym echem we wszystkich najważniejszych mediach. Czy przyczyni się do zahamowania procederu? 

Aniela Topulos, dyrektor WNT i organizator protestu powiedziała  nam, że przede wszystkim miał on na celu naświetlenia sprawy, uzmysłowienie studentom i wykładowcom, że kserowanie jest zwykłą kradzieżą. I chyba częściowo się to udało. Częściowo, bo odwiedzający Targi mówili, że nie można kserować książek i jednocześnie dodawali jakieś "ale"… Aniela Topulos jest świadoma tego, że całkowite wyeliminowanie kserowania książek jest niemożliwe. Są sytuacje, gdy kserowanie jest nieuniknione , np. gdy wykładowcy polecają podręcznik, który od lat nie jest wydawany, bo autor się na to nie zgadza, bo są nieuregulowane sprawy spadkowe. Niestety podręczniki najczęściej są kserowane wtedy, gdy równocześnie są dostępne w księgarni. 

Z jakich efektów wydawcy będą zadowoleni? Aniela Topulos wymienia kilka spraw. Po pierwsze, gdy nie będzie się powielało całych książek, tylko ewentualnie niewielkie ich fragmenty. Tutaj wchodzimy w temat nowelizacji prawa autorskiego. Jeszcze nie jest ono doskonałe, bo zabrakło m.in. dokładnego określenia jaką część książki można powielić. Ustawodawca broni się przed sprecyzowaniem tego. Nie ma także wskazań co do kserowania tabel, wykresów, schematów, które często są kwintesencją książki. Po drugie, jeżeli nowelizacja prawa autorskiego zostanie podpisana przez prezydenta, to za sukces należy uznać, że w końcu pobierane pieniądze będą dzielone między autorów i wydawców. Dotychczas książka była jedynym polem eksploatacji, w którym producent wyłączony był z podziału środków. 

Aniela Topulos nie zgadza się, żeby opłaty pobierane od producentów urządzeń reprograficznych i od punktów ksero określać mianem podatku. To jest wynagrodzenie za pracę autora i wydawcy. 

Wiadomo, że kserowanie prowadzi do błędnego koła. Studenci kserują bo podręczniki są drogie. Kserując przyczyniają się do spadku nakładów i wzrostu ceny. Jednak wbrew temu co postuluje PWN, nie da się wydać książki, która byłaby tańsza od ksera, mówi Aniela Topulos. Koszty poligrafii w obu przypadkach są podobne, a u wydawcy dochodzą jeszcze koszty dystrybucji i sprzedaży. Wahają się one od 35 – 50%. Podręcznik nigdy nie będzie nawet w cenie ksera, bo tych kosztów nie da się wyeliminować. 
Średnie nakłady książek naukowych cały czas spadają i obecnie w WNT wynoszą 1500 egz. Mogłyby być jeszcze niższe. Jednak ministerialny wymóg na otrzymanie dotacji mówi, że nakład nie może być niższy niż 1500 egz. Aniela Topulos uważa, że jest on zbyt wysoki. W dobie druku cyfrowego jest to po prostu nonsens. 

Sprawa reprografii była już podnoszona przez wydawców akademickich wielokrotnie, teraz przybrała rozmiary protestu. Ci, którzy kserują usprawiedliwiając się mówią, że nie zdawali sobie sprawy z tego, że dopuszczają się łamania prawa. Czy teraz w ich postępowaniu coś się zmieni?  Realia są takie, że cztery dni to za mało, aby zmienić kogoś przyzwyczajenia. 
Czas na podsumowanie efektów walki z nielegalnym powielaniem będzie na pewno podczas kolejnych, jubileuszowych 10. Targów. Nad ich koncepcją już wkrótce zaczną dyskutować organizatorzy.

AK

 

Kategorie: Inne

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.