Nasza praca ma nie nam służyć, nie nam ma przynosić owoców. Nam pozostaje uczciwie i ciężko pracować – rozmowa z Piotrem Ślężakiem z poznańskiej księgarni Kapitałka

Nasza praca ma nie nam służyć, nie nam ma przynosić owoców. Nam pozostaje uczciwie i ciężko pracować – rozmowa z Piotrem Ślężakiem z poznańskiej księgarni Kapitałka

Przegląd

WaszWW: Z roku na rok spada udział księgarń w sprzedaży książek, co robi Kapitałka, aby zatrzymać klientów, sprostać konkurencji?

PŚ: Aby sprostać „trudnym” czasom przede wszystkim staramy się nie załamywać rąk. Głęboko jesteśmy przekonani, iż od naszej pracy zależy bardzo wiele. Aby zatrzymać klientów przede wszystkim dbamy o utrzymanie szerokiej oferty publikacji naukowych. Stąd liczba dostawców, która sięga kilkuset. Nadto służymy informacją w zakresie publikacji wydanych po 1990 roku, ściągamy książki na indywidualne zamówienia. Pełna oferta księgarni prezentowana jest na stronie internetowej.

Od jesieni 2001 roku w księgarni organizowane są spotkania pod wspólną nazwą „z witryny Kapitałki”. Spotkania te mają bardzo różny charakter i są skierowane do różnego kręgu odbiorców. Rozmaitość tych spotkań ma na celu zainteresowanie nimi szerokiego grona odbiorców. Od listopada br odbyły się trzy spotkania: z Pawłem Huelle, Ireneuszem Kanią, Katarzyną Janowską i Piotrem Mucharskim. Gromadziły one każdorazowo od 120 do 200 osób. Spotkania odbywają się w sali konferencyjnej Poznańskiego Towarzystwa przyjaciół Nauk w gmachu którego znajduje się księgarnia. Patronat honorowy nad cyklem spotkań ” z witryny Kapitałki” objęli Prezydent Miasta Poznania i Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, patronat medialny natomiast Gazeta Wyborcza. Ponadto w obsługa medialną zajmują się media lokalne w szczególności PTV 3, Głos Wielkopolski.

WaszWW: Co chciałby Pan jeszcze zmienić, wprowadzić w księgarni?

PŚ: Jest tego tak wiele, że trudno mi o tym mówić. Cały czas odnoszę wrażenie, że zbyt mało jeszcze służymy Wydawcom. Chcemy być przyczółkiem Wydawcy w terenie, a nie zawsze tak jest. Nie zawsze możemy to uczynić z braku miejsca, z braku czasu, odpowiedniej ilości personelu. Pracujemy po 12 – 14 godzin dziennie i ciągle zostawiamy wiele spraw, które obiecaliśmy danego dnia wykonać. Myślę, iż do pełnego profesjonalizmu musimy jeszcze wiele miesięcy dorastać. Księgarnia nie ma własnej witryny. Jej brak jest oczywiście bardzo zauważalny, więc jest to zadanie, które musimy rozwiązać w 2002 roku. Poza tym sprawa dla nas najistotniejsza, nad którą nie przestajemy pracować to księgozbiór. Potrzebujemy przynajmniej 2 lat by stwierdzić, że jest on poprawnie skonstruowany w nowych warunkach lokalowych jakie mamy od grudnia 2000 roku. Do zrobienia jest zatem bardzo, bardzo wiele.

WaszWW: Co skłoniło Pana do zajęcia się księgarstwem?

PŚ: Do zajęcia się księgarstwem skłonił mnie przypadek. W 1993 roku po prostu nie miałem pracy i było to jedyne zajęcie jakie wpadło mi w ręce. Niewiele ryzykowałem, bo nic nie miałem, poza ogromną miłością do książek. Wkład finansowy też musiał być niewielki, stolik i trochę książek.

WaszWW: Czy uważa Pan, że odniósł sukces na tym polu działalności?

PŚ: Jak osiągnąć sukces w księgarstwie? Nie wiem co oznacza słowo sukces, nie wiem w którym miejscu można powiedzieć, iż taki stan został osiągnięty. Na mój prywatny użytek proponuję stwierdzenie, iż sukcesu nie ma, jest tylko stan do którego się dąży, dla mnie jest to miłość do książek . Jak każda miłość tak i ta definiowana jest przez uczciwość, konsekwencję, upór, otwartość, wrażliwość, umiejętność słuchania innych. Może to o to chodzi.

WaszWW: Podobno ma Pan doświadczenie teatralne, jak ono pomaga w prowadzeniu księgarni?

PŚ: Moje doświadczenie z teatrem wywarło ogromny wpływ na całe życie, więc nie może pozostawać obojętne jeśli chodzi o działalność księgarską. Uczestnictwo w teatrach amatorskich w Pile oraz w Teatrze Prób w Wągrowcu pobudziła we mnie określoną wrażliwości na otaczającą rzeczywistość. Nie czuję się w niej wyobcowany. Jestem po jednej lub po drugiej stronie kurtyny. Księgarnia jest też tylko jednym z ogniw przepływu informacji pomiędzy autorem a czytelnikiem. Jak aktor – księgarz nie jest celem, jest narzędziem. Nasza praca ma nie nam służyć, nie nam ma przynosić owoców. Nam pozostaje uczciwie i ciężko pracować. Efekty niechaj powstają po tamtej stronie kurtyny.

Agnieszka Kubica

Księgarnia „Kapitałka” to  księgarnia naukowa o wyraźnie zarysowanym profilu humanistycznym profilowana dla potrzeb PT Pracowników naukowych miasta Poznania, studentów, klientów o zainteresowaniach humanistycznych. W ofercie ma około 20 000 tytułów. Księgarnia przy ul. Mielżyńskiego w Poznaniu ma 160 m2 a księgarnia przy al.Niepodległości 32 m kw (księgarnia na terenie Uniwersytetu). Zatrudnionych jest 10 osób. Zaopatrzenie księgarni opiera się w większości o bezpośrednie kontakty księgarni z wydawnictwami. W niewielkim tylko stopniu księgarnia korzysta z usług dystrybutorów, hurtowników.

historia w skrócie:
– księgarnia powstała w 1992 roku – początkowo na zasadzie tzw. handlu okrężnego, sprzedaży ze stolika na terenie uniwersytetu jako spółka z Jurkiem Kędzierskim.
– w 1994 powstaje pawilon handlowy przed uniwersytetem – księgarnia pozyskuje pierwszą siedzibę stałą, pawilon ma 32 m2 z czego sala sprzedaży 22 m2 i zaplecze 10 m2.
– 1997 w Bibliotece Raczyńskich została założona filia księgarni
– grudzień 2000 na miejscu dawnego OR PAN-u otwarta zostaje największa placówka (160 m2)
– listopad 2001 z powodu wypowiedzenia umowy najmu zostaje zamknięta najmniejsza księgarnia – w Bibliotece Raczyńskich
– przełomowym momentem w życiu księgarni jest podjęcie ważącej decyzji w 1998 roku o podjęciu bezpośredniej współpracy w Wydawcami, czego owocem są dzisiejsze kontakty handlowe.

Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.