Wydać i wypromować. Gdzie szukać bestsellerów?

Wydać i wypromować. Gdzie szukać bestsellerów?

"(…) eksperyment przeprowadzony został przez znanego pisarza, który przepisał słowo w słowo książkę Jerzego Kosińskiego pt. Schody i wysłał maszynopis do 28 agencji literackich   i wydawnictw w 10 lat po tym, jak książka ta została po raz pierwszy wydana, sprzedając się w pół milionie egzemplarzy i zdobywając prestiżową nagrodę National Book Award. Maszynopis podpisany fikcyjnym, nieznanym nazwiskiem został odrzucony przez wszystkie agencje i wydawnictwa, w tym także i przez Rondom House, wydawnictwo, które ją jako pierwsze wydało (C. Ross, 1979)."*

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak to się dzieje, że niektóre tytuły pną się w górę na listach bestsellerów, chociaż nie wyróżniają się niczym szczególnym? A z drugiej strony może wiele wartościowych manuskryptów tuła się zakurzonych po biurkach i parapetach przez nikogo niezauważonych. Jak dokonać właściwej selekcji? Jakimi kryteriami się kierować? Jak uniknąć subiektywności i poczucia lęku, że a nuż tym razem przepuściliśmy prawdziwego "czarnego konia"? Zapraszamy do zabrania głosu w dyskusji. Jeżeli kiedyś dotknęły Cię tego typu wątpliwości skorzystaj z naszej opcji .

>> Czy często się zdarza w praktyce, iż dobre teksty są odrzucane z takich powodów jak opisuje zacytowany fragment ? 

Beata Stasińska, W.A.B.: Oczywiście. Jeśli jeden z polskich wydawców twierdzi, że odrzuca wszystkie przysłane pocztą propozycje, a zostaje przy nazwiskach już znanych lub promowanych przez kogoś znanego… Istnieje wówczas niebezpieczeństwo zamiany wydawnictwa w mauzoleum. Mnie bliższa jest postawa zmarłego w zeszłym roku Jerome Lindon, twórcy wydawnictwa Minuit, który mówił, że najważniejsze dla niego jest wydać jeden dobry debiut literacki w roku. Ja bym dodała „wydać i wypromować”.

Przeciętnie na ocenę czeka u nas około dwudziestu manuskryptów. Ta liczba uświadamia, jak łatwo można się pomylić w ocenie.

O propozycjach wydawniczych dyskutują trzy osoby na kolegiach tytułowych. Gdy mamy dużo wątpliwości, jeszcze raz rozważają je szefowie wydawnictwa, czyli w przypadku W.A.B. jego właściciele. Wiedząc jak szeroki może być margines błędu, korzystamy z recenzji wewnętrznych. W dalszych etapach bierzemy pod uwagę opinie działu sprzedaży i działu promocji.

Czy ważniejszy jest poziom literacki tekstu czy szanse książki na zdobycie wysokich notowań na listach bestsellerów to zależy od tego o czym mówimy i czego szukamy. 
Do serii „Archipelagi” szukamy dobrych tekstów literackich i zakładamy wysoki stopień ryzyka. Mamy świadomość, że czasem trzeba wydać kilka książek autora, zanim zadomowi się on w środowisku i na rynku. Problemem bywają tu tylko pieniądze i nasza determinacja. Tym większa radość, jak coś się udaje. Seria „z zegarkiem” to seria literatury środka. Tu liczy się temat, fabuła. Mam jednak świadomość, że te podziały są w dużej mierze narzucone przez polską krytykę literacką i że z czasem linia demarkacyjna między literaturą wysoką i popularną nie będzie tak wyraźna.

Wielokrotnie zdarzało się, że książka co do której mieliśmy początkowo mieszane uczucia okazała się później przebojem. Zdarzyło się nam podjąć decyzje o wydaniu książki, która otrzymała wyłącznie złe recenzje wewnętrzne. I nie popełnić błędu.

Beata Stasińska
Redaktor Naczelny
Współwłaścicielka wydawnictwa

 

* Cytat za Robert Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi, tłum. Bogdan Wojciszke, Gdańsk 1998, s. 204.

Katarzyna Głódkowska

Kategorie: Rynek w liczbach

Skomentuj

Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować.