Czujemy się w pełni przedstawicielami Taschena na rynku polskim – rozmowa z Markiem Majewskim z Top Mark

Czujemy się w pełni przedstawicielami Taschena na rynku polskim – rozmowa z Markiem Majewskim z Top Mark

Przegląd

Top Mark Centre
Firma od 1992 roku zajmuje się importem książek obcojęzycznych. Obecnie współpracuje ze wszystkimi ważniejszymi wydawcami z całego świata, choć w centrum ich zainteresowania leży rynek angielski i niemiecki. TMC prowadzi kilka działów, jednak stara się umacniać pozycję w imporcie literatury klasycznej oraz współczesnej. Drugim kierunkiem działań są publikacje związane ze sztuką, architekturą, fotografią i wzornictwem. Trzecim działem, który prowadzi filia w Krakowie jest medycyna.

WWW: Wiemy czym zajmuje się TMC. Jest jednak jeszcze TMC ART, jakie są jej zadania?

M.M.: Firma ta powstała dwa lata temu dla obsługi naszego największego partnera czyli wydawnictwa Taschen. Można powiedzieć, że jest to siostrzana firma TMC. Czujemy się w pełni przedstawicielami Taschena na rynku polskim, mamy z ich strony wszelkie upoważnienia do prowadzenia działalności. Jest to nasz bardzo poważny partner z którym wiąże się nasza kolejna aktywność, a mianowicie współwydawanie z Taschenem książek w j. polskim. Właśnie równo rok temu zaprezentowaliśmy na targach pierwszy tytuł. Obecnie mamy już w ofercie kilka takich książek, a kolejne są zaplanowane.
Wydarzeniem, które w najbliższym czasie będzie miało dla nas największe znaczenie jest otwarcie księgarni w Warszawie przy ul. E. Plater 4. W stylowym wnętrzu znajdą się nasze tytuły z zakresu architektury, fotografii, sztuki i literatury.

WWW: Gdzie są drukowane albumy, które współwydajecie z Taschenem?

M.M.: Wszystkie są drukowane zagranicą, w różnych krajach. W przypadku wersji polskojęzycznych my przygotowujemy tekst, jednak produkcja jest organizowana odgórnie przez Taschena.

WWW: W jakich nakładach publikowane są te tytuły?

M.M.: Początkowe nakłady są rzędu 3 tysięcy, przy czym niektóre tytuły są już wznawiane. O średnich nakładach jeszcze za wcześnie mówić przy tak niewielkiej na razie ofercie. W języku polskim wydajemy przeważnie serie, choć zdarzają się pojedyncze tytuły.  Chcemy utrzymać ten sposób wydawania. Tak ukazała się po polsku „Mała seria malarstwa”. Dotychczas wydanych zostało sześć albumów i pracujemy nad kolejnymi.

WWW: Jak dynamicznie będziecie wprowadzać kolejne tytuły na rynek?

M.M.: Planujemy, że będzie się ukazywać 8-10 tytułów rocznie. W najbliższym czasie pojawi się nowa seria, która będzie zawierała wybór najpopularniejszych tematów z większych i droższych wydań, będzie to przegląd dorobku wydawnictwa z ostatnich kilkunastu lat. Wydamy ją w mniejszym formacie i objętości, po bardzo atrakcyjnej cenie.

WWW: Albumy Taschena prezentują nazwiska artystów z całego świata. Kiedy pojawią się tam polscy twórcy?

M.M.: Taschen jest dużym wydawnictwem o zasięgu międzynarodowym i pewne decyzje są podejmowane poza nami. Mamy ograniczony wpływ na to co będzie wydawane i sprzedawane na całym świecie. Trzeba pamiętać o tym, że albumy muszą się sprzedawać jednocześnie w Chorwacji, Tokio i w Paryżu, tak więc potrzebne są tematy uniwersalne. Możemy mieć tylko nadzieję, że akcenty polskie maja szansę się pojawić w tych produkcjach. Takim małym „polonicum” jest album ze sztuką Tamary Lempickiej, który posiadamy także w wersji polskojęzycznej. Wydaliśmy go równolegle z biografią artystki, która ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis.

WWW: Na stronach internetowych Taschena można obejrzeć f ragmenty albumów. Przyznam, że po zapoznaniu się z nimi z większym zrozumieniem podchodzę do opinii, iż niektóre prezentowane w nich zdjęcia ocierają się o pornografię. Jak w związku z tym przyjmowane są one przez polskich księgarzy?

M.M.: Można powiedzieć, że rzeczywiście są dwa lub trzy albumy trochę odważniejsze i istotnie jest to pewien problem dla nas i dla księgarzy. Nie są one proponowane w normalnej sieci sprzedaży. Dystrybuujemy je więc bądź na indywidualne zamówienia bądź właśnie poprzez stronę internetową lub w wybranych księgarniach, które mają swoich klientów na tego rodzaju tytuły.

WWW: Jaki zatem jest standardowy sposób dystrybucji?

M.M.: Staramy się utrzymywać bezpośredni kontakt z dużą liczbą księgarni. Współpracujemy z kilkudziesięcioma księgarniami w całej Polsce. Współpracujemy też z dużymi partnerami takimi jak Empik, obsługując poszczególne salony indywidualnie, a nie centralnie. Specyfika naszych tytułów wymaga selektywności w doborze miejsca sprzedaży. Czasami wspomagamy się lokalnymi hurtowniami.

WWW: Zdarzają się tytuły wydawane w kilkudziesięciu egzemplarzach. Czy kolekcjonerzy to najważniejsi odbiorcy?

M.M.: Od wielu lat budujemy listę osób zainteresowanych naszymi publikacjami, odwiedzają nas one bardzo często na targach. W zeszłym roku dużym wydarzeniem była promocja największej, najcięższej i zarazem najdroższej książki świata „Sumo” z fotografiami Helmuta Newtona. Obecnie jej cena wynosi ok. 10 tys. zł, tak więc zdecydowanie adresowana jest do kolekcjonerów. Większość klientów to jednak (więcej…)

Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.

Logowanie użytkownika
 Zapamiętaj mnie  
Rejestracja nowego użytkownika
*Pole wymagane
Kategorie: Rynek Polski, Wywiady

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Wpisz hasło by zobaczyć komentarze.