Zwiększa się zainteresowanie literaturą spoza kręgu anglo-amerykańskiego Rozmowa z Aleksandrą Matuszak

Zwiększa się zainteresowanie literaturą spoza kręgu anglo-amerykańskiego Rozmowa z Aleksandrą Matuszak

Przegląd

WWW: Czyje interesy reprezentuje agencja literacka?

A.M.: Agencje literackie reprezentują interesy autorów i powinny działać dla ich dobra; negocjować dla nich jak najkorzystniejsze warunki, w szerokim tego słowa znaczeniu. Ważne są nie tylko warunki finansowe, ale również to, jakie możliwości rozwoju proponuje wydawca, czy zagwarantuje autorowi odpowiednią jakość wydania, satysfakcjonujące nakłady. Długotrwałe powiązanie autora z odpowiednim domem wydawniczym gwarantuje mu dobry rozwój kariery/kręgu czytelników. Autorzy są przez nas reprezentowani albo bezpośrednio albo poprzez swoich zachodnich agentów lub wydawców.
To samo się odnosi do autorów polskich. W tej chwili jednak ta działalność nie jest jeszcze wystarczająco rozwinięta i należy zwrócić większą uwagę na to, aby działania agencyjne były bardziej nakierowane na autorów polskich. U nich rolę agenta często pełni wydawca, co nie zawsze jest zbieżne z interesem autora. Zmieniają się zainteresowania rynku. Ostatnie 10 lat na rynku polskim to praktycznie zalew literatury anglo-amerykańskiej. Obecnie, nie tylko obserwuję, ale również staram się kreować zapotrzebowanie na literaturę z innych regionów kulturowych i językowych. Wprowadzamy do naszej oferty autorów skandynawskich, kanadyjskich, australijskich, greckich, latynoamerykańskich.

WWW: Jaki typ literatury sprzedaje się poprzez agencje? Czy można w ofercie znaleźć np. podręczniki akademickie?

A,M.: W naszej ofercie znajduje się praktycznie wszystko; od literatury pięknej, klasyki poprzez literaturę popularną po literaturę faktu, książki naukowe i podręczniki. Sprzedajemy dużo literatury biznesowej; od podręczników po poradniki dla menadżerów. Ostatnio zdobywają popularność książki poradnikowe na temat dóbr i rozrywek luksusowych, np. tytuły o winie lub grze w golfa.

WWW: Czy istnieje coś takiego, jak podział agencji według pewnych „specjalizacji” np. regionów geograficznych?

A.M.: Nie, w zasadzie nie ma takiego podziału. Agencje liczące się na rynku wyszukują w ofercie światowej tytuły z różnych dziedzin i różnych kręgów kulturowych warte wydania w Polsce.

WWW: W jaki sposób kontaktujecie się z klientami. Jak docieracie ze swoją ofertą?

A.M.: Staramy się kierować do wydawców informację już wstępnie wyselekcjonowaną. Powiedzmy jest grupa wydawców książek biznesowych i do nich przesyłamy katalogi, coraz częściej e-mailem, zawierające informacje o tej grupie tytułów. Jeżeli chodzi o literaturę piękną analizujemy ofertę m.in. pod kątem dostosowania jej do serii wydawniczych danej oficyny. Zapraszamy też wydawców do siebie. Spotkania pomagają czasami sprecyzować plany wydawnicze np. dotyczące rozpoczęcia nowej serii i wydawania książek o danym profilu. Ofertę prezentujemy także na targach. MTK są dobrym miejscem na kontakty zwłaszcza z wydawcami spoza Warszawy. Z wydawcami warszawskimi jesteśmy na tzw. gorącej linii. Takie spotkania są cenne, ponieważ pozwalają nam później właściwie adresować ofertę. Wysłanie góry katalogów się nie sprawdza, klient oczekuje od nas wybiórczej oferty.

WWW: Jeżeli agencje oferują jeden tytuł wielu wydawcom, kto w rezultacie otrzymuje prawo jego zakupu?

A.M.: To zależy od tego czy autor jest debiutantem na polskim rynku wydawniczym. Jeżeli tak, na pewno będziemy się starali przedstawiać jego książki kilku wydawcom i zorientować się jakie mieliby plany. Jeśli autor ma już duży dorobek, istotne jest jaką wydawca przewiduje dynamikę wydawania w Polsce. Oczywiście, istotna jest również proponowana zaliczka, poziom honorariów….

WWW: A co się dzieje, jeżeli autor jest już znany, np. Umberto Eco czy Jackie Collins?

A.M.: Zdarzają się oczywiście aukcje lub konkursy najlepszych ofert, rozumiem że o to chodzi w pytaniu, i są przeprowadzane w sytuacjach, kiedy wiadomo że jest kilku wydawców, którzy mogą zaoferować porównywalnie dobre warunki i mają podobną rangę na rynku. Przy formule aukcji wydawca ma prawo, po przedstawieniu swojej oferty, do „przebicia” oferty najlepszej. W przypadku konkursu ofert, wydawcy są informowani, że mogą złożyć ofertę tylko jeden raz i z tych ofert zostanie wyłoniona najlepsza. Takie formuły wyłonienia polskiego wydawcy zastosowaliśmy np. w przypadku Bułhakowa czy Joyce’a, których prawa są chronione od lipca ubiegłego roku w związku z nowym prawem autorskim.

WWW: Czy na zachodzie odbywa się to podobnie?

A.M.: Różnie to bywa. Na przykład w przypadku książek typu naukowego często jest stosowana technika opcji dla danego wydawcy i wtedy otrzymując egzemplarz książki wie, że ma na jego recenzję miesiąc lub dwa, po czym ma prawo złożyć ofertę. W tym czasie żaden inny konkurencyjny wydawca nie otrzymuje książki do recenzji. Są jednak książki z którymi wiąże się duże nadzieje na sukces komercyjny i dla których będzie poszukiwana najlepsza oferta finansowa.

WWW: Wydawca otrzymując ofertę tytułową od agenta, wie (więcej…)

Ta strona jest dostępna tylko dla zalogowanych osób. Jeżeli masz konto, to się zaloguj, a w innym przypadku zarejestruj się.

Logowanie użytkownika
 Zapamiętaj mnie  
Rejestracja nowego użytkownika
*Pole wymagane

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Wpisz hasło by zobaczyć komentarze.